środa, 22 września 2010

Po co mam pisać, jak juz inni napisali lepiej...

Katar, kichanie, zatkane zatoki...czasem świat odgradza nas od zmysłowego odbierania otoczenia, byśmy zamiast analizować docierające do nas wrażenia za pomocą zmysłów- wycofali się do wnętrza. Ciało powinno dostać trochę czasu na pozbycie się wszystkiego co zakłóciło wcześniejszą harmonię. Musi wydalić- dosłownie- z siebie niechciane wibracje, by móc się potem z powrotem dostroić do odpowiedniego poziomu. Czasem informuje nas, żeby nieco zwolnić. Świat mówi do nas na wielu płaszczyznach i wymiarach. Kiedy zaczyna się głębiej wszystko analizować, nawet zwykłe przeziębienie może stać się okazją do kolejnej refleksji, przemyślenia i ustosunkowania się do pewnych spraw, zastanowienia co było nie tak jak powinno, skoro ciało wysyła nam tak wyraźne sygnały. Plan fizyczny to swoistego rodzaju platforma informacyjna tego co dzieje się w płaszczyznach duchowych. Wystarczy nauczyć się odczytywać te informacje, a będzie to dla nas naprawdę korzystną lekcją.

http://czarostwo.blogspot.com/

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

ostatnio po całej nocy na parkiecie ( betonie) dostałam informację od ciała w postaci spuchniętej nogi w kostce. przypuszczam, że chodziło o to, żebym siadła spokojnie na czterech literach ;-)) ( to na tej integracji)no i siadłam grzecznie!

mam nadzieję, że ci już przechodzi. ciepła dużo!

Mała Mi pisze...

O tak... organizm nas o wszystkim informuje... tyle, że czasem go nie słuchamy. I tak się to kończy :)

Kuruj się!