"Moje upodobania są proste: zadowalam sie tym, co najlepsze" Oscar Wilde - moja modyfikacja ----> zadowalam sie tym, co najlepsze DLA MNIE.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą osobiste. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą osobiste. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 8 marca 2011
Sala samobójców zwiastun 3
Przed pójsciem do kina poczytałam recenzje... zupełnie niepotrzebnie, bo mam wrażenie, że praca recenzenta polega na "zjechaniu" filmu what ever... sama, po obejrzeniu, najbardziej zgadzam sie z tą: http://stacjakultura.pl/4,21,18748,Sala_Samobojcow_recenzja_filmu,1,artykul.html
Pisałam kiedys, że lubię filmy, z którymi "noszę się" po wyjsciu z kina czasem tygodniami... ten tez taki jest, bo dodatkowo obudził moje własne demony: matki, która w pewnym momencie ze zdumieniem odkrywa,że jej własne dziecko może być zupełnie obce, nieznane, nienawistne... depresja mojego syna trwała osiem miesięcy... i chyba dobrze,ze nie mielismy w tym czasie jeszcze internetu... poczucie bezradnosci, którego wtedy doswiadczyłam - jest jednym z moich największych lęków... dlatego nie potępiam w czambuł matki Dominika, bo bardzo łatwo osądzić, a trudniej - spróbować zrozumieć czy postawić się na jej miejscu... pewnie jeszcze raz obejrzę i na pewno polecam.
niedziela, 6 marca 2011
piątek, 4 marca 2011
Otwierając się na zmiany

28 lutego zaczęla się Fala Łącznika. Jest On inaczej zwany śmiercią. To trzynaście dni na przyjrzenie się temu co już umarło i co należy pożegnać.
Może to być znajomość, której trzymamy się z przyzwyczajenia, choć nie ma w niej już życia. Może złość, która już dawno by się wypaliła gdybyśmy jej nie podkarmiali. Jakaś sytuacja, w której należy się radykalne zamknięcie.
Pani Kotwicka poleca prace z płomieniem świecy. Piękna i stara to tradycja by oczyszczać poprzez ogień.
Jeśli komuś trudno wizualizować – to polecane jest zapisanie na kartkach albo napisanie krótkiego listu z wyrażeniem tych emocji, które mają być zażegnane lub też sprawy, jaką chcemy zamknąć. A następnie te kartki należy spalić.
Dla tych, co spełniają się artystycznie takim procesem może być namalowanie i spalenie mandali w intencji uwolnienia.
Dzisiaj jest nów doskonały na takie działania, a w niedzielę mam kolejne urodziny - najlepszy czas na wprowadzenie zmian... no i wiosna idzie wielkimi krokami! Ostatnio niewiele pisałam, ale intensywnie myslę i pracuję z bazgrolnikiem porządkując emocje, zaczęłam też wiosenne porządki - jeszcze niesmiało, bo chciałoby sie wpuscić wiosenne powietrze do wnętrza, ale mam nadzieję, że juz niedługo...a 12 marca ide na warsztaty "Otwórz się na wiosnę - praca z głosem, asanami jogi, oddechem i relaksacją, oczyszczanie starego, otwieranie się na nowe"
czwartek, 13 stycznia 2011
Zgoda na siebie

Mandala - radosny spokój...
Chyba w końcu dorosłam do pełnej zgody na siebie...z zaletami i wadami, bez sciemy,bez rozjechanego okna Johari - jak to kiedy napisałam u Emmy... z czego wnioskuję? a chociażby z powrotu do naturalnego (choć w tej chwili farbowanego)koloru i długosci włosów - przestałam udawać kogos kim nie jestem... chudnę mimo karygodnego ostatnio trybu zycia, zarwanych pracą nocy i podtrzymywania się przy życiu snikersami i napojami energetycznymi... może organizm pomyslał eeee teraz to mi na pewno nie grozi żaden głód... pomogła mi na pewno praca przy art journalu ( zdjęcia niedługo na blogu równoległym), wyklejanym po nocach, tak trochę na autopilocie, w związku z tym przejrzenie po czasie całosciowo pokazało mi co tak naprawdę mnie gryzie...
wtorek, 15 czerwca 2010
Przerwa techniczna
Nie wiem czym sypane były truskawki, które zjadłam w niedziele, ale mało nie zeszłam.... teraz odkopuje sie z zaległosci...
wtorek, 1 grudnia 2009
czwartek, 5 listopada 2009
sobota, 19 września 2009
Wiem co chcę na urodziny!
niedziela, 16 sierpnia 2009
Dla cierpliwych...
kawałek mojej sieciowej historii... zanim dowiedziałam się, ze za wszystko odpowiada głowa...
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=56238&highlight=
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=56238&highlight=
sobota, 15 sierpnia 2009
Berlin - the coolest city in Europe!
W ramach przygotowań do wyjazdu - kompletuję mapy, robię listę do zwiedzania itepe
czwartek, 6 sierpnia 2009
A tak w ogóle
to szczęsliwa tak po prostu jestem.... siedzę, słucham U2, bo słychać u mnie jak bym była na stadionie, grzebię w sieci i wszystko jest tak jak ma być... właśnie leci Vertigo...
poniedziałek, 3 sierpnia 2009
Rocznica
juz za moment..........18 sierpnia - dopiero dzisiaj sprawdzając, kiedy dokładnie wypada, okazało sie,że bloga załozyłam dokładnie w drugą rocznicę śmierci Ojca.... czas na przygotowanie kartki metafizycznej.......
czwartek, 23 lipca 2009
Dzisiaj tomografia
Czuję lekki stresior i dyskomfort z racji całego dnia na czczo.... ale to przedostatnia wizyta i mam nadzieję, za jakiś czas będę mogła zamknąć zupełnie ten rozdział...
a tu fajny kawałek do przemyślenia: http://www.proaktywnie.pl/latwiej-zdobyc-niz-utrzymac/
edit w sobotę:
w ramach odstresowania i odmóżdżenia byłam z siostrzeńcami na Harrym Potterze!
p.s. czemu datownik na blogerze ściemnia?>
a tu fajny kawałek do przemyślenia: http://www.proaktywnie.pl/latwiej-zdobyc-niz-utrzymac/
edit w sobotę:
w ramach odstresowania i odmóżdżenia byłam z siostrzeńcami na Harrym Potterze!
p.s. czemu datownik na blogerze ściemnia?>
środa, 6 maja 2009
W domu!
Jestem już w domu, a dokładnie u Mamy, bo bieganie po schodach, wychodzenie z psem i inne drobiazgi dnia codziennego znajdują się jeszcze poza moim zasięgiem. Ale idzie ku dobremu! W szpitalu miałam dużo czasu na przemyslenia - myślę, że idealnie się złozyło - mam wrazenie, ze mój umysł jest w tej chwili w stanie inwentaryzacji. Dokładnie wygląda to tak,że we śnie oglądam sobie różne swoje przeżycia i najczęściej z podziękowaniem za lekcję zegnam sie z nimi bez bólu, wstydu czy lęku.... jeszcze muszę nad tym pomyśleć.... a mam mnóstwo czasu, bo do pracy wracam najwcześniej 1 czerwca!
piątek, 24 kwietnia 2009
I juz po treningu... Wpiszę tylko tekst, jaki dostałam jako wgląd nt. mojej osoby _
Nauczyłam się żyć bez radości
Nauczyłam się zyć bez przerwy
Nauczyłam sie żyć bez oddechu
Nauczyłam się żyć bez siebie
Nauczyłam się nie żyć...
KOpertę z tekstem mieliśmy otworzyć dopiero w domu.... przeczytałam, zapłakałam strasznie, ale dzisiaj jest pierwszy dzień mojego życia!
Nauczyłam się żyć bez radości
Nauczyłam się zyć bez przerwy
Nauczyłam sie żyć bez oddechu
Nauczyłam się żyć bez siebie
Nauczyłam się nie żyć...
KOpertę z tekstem mieliśmy otworzyć dopiero w domu.... przeczytałam, zapłakałam strasznie, ale dzisiaj jest pierwszy dzień mojego życia!
piątek, 10 kwietnia 2009
sobota, 28 marca 2009
Zakręcona, zakręcona

Tak mogłabym sobie śpiewać ostatnio.... moje ostatnie odczucia są bardzo ambiwalentne - z jednej strony jestem dumna z tego jak chłopcy radzą sobie na swoim / poradzili sobie nawet z powieszeniem firanek!/, z drugiej - jednak trochę mi smutno bez ich codziennej obecności..... sama koczuje u Mamy, głównie ze względu na psa, który musi do niej przywyknąć - bo mnie czeka szpital i tygodniowy wyjazd na trening interpersonalny. Nie zdążyłam zrobić zdjęc mojego mieszkanka pustego - zaczne więc dokumentować metamorfozę od zagracenia po przeprowadzce... jak tylko dokopie sie do instrukcji aparatu - zaczne zamieszczać zdjęcia... ewentualnie zamieszczę hurtem....We wtorek czeka mnie konsultacja onkologiczna w Gliwicach, byłam już w zeszłym tygodniu, ale nie przyjęto mnie , stwierdzając ,ze mogę poczekac... trochę pokrzyżowały mi sie plany, bo chciałam załatwic wszystko w kwietniu, ale chyba sie nie uda... Z optymistycznych wieści - rozwiązałam problem, który nie dawał mi spokoju od długiego czasu... głupia sprawa,ale ciążąca mi niemiłosiernie..... dopiero teraz poczułam, jak bardzo mi ciążył.... rezultat - czuje sie lekko, wiosennie i optymistycznie! Efekt uboczny, choc bardzo pożądany - z tego wszystkiego ubyło mi 6 cm w okolicach pępka, czyli moich newralgicznych - hurrrrrrrrra!!!
Z racji posypania się w drzazgi mojego planu rocznego / tego z czerwonej koperty/ - mapa marzeń w sumie zawarła sie w jednym zyczeniu - JESTEM ZDROWA!
Tyle nowowści - uprzedzam,ze w ciągu najbliższego miesiąca raczej niewiele napiszę, bo po ostatnich zmianach w pracy nie mam jak pisać, a po pracy zajęć huk. Poprawie się, obiecuję!
piątek, 20 marca 2009
Całkiem, całkiem
Wyniki po tomografii są całkiem dobre.... lekarz powiedział mi nawet ,ze nie ma pospiechu jesli chodzi o operacje, trzeba to tylko mieć pod kontrolą... ale mam zamiar trzymac sie planu, a nie hodować sobie bombę zegarową.... trzymajcie kciuki , swoja drogą kto dał prawo lekarzom ferować wyroki, które nie do końca są prawdą??? gdybym nie miała znajomych lekarzy, którzy poświęcili mi czas i oparła się tylko na badaniach ze szpitala - umierałabym ze strachu... życie zrobiło mi sie do obrzydzenia prozaiczne - nie mam czasu na przemyślenia...ale na to tez przyjdzie swój czas...
A tak z innej beczki, żeby nie było nudno - w weekend wyprowadzam chłopaków na swoje, zaraz potem nastapi realizacja kolejnego punktu z listy 49 - czyli urządzenie mojej przestrzeni - po swojemu!
A tak z innej beczki, żeby nie było nudno - w weekend wyprowadzam chłopaków na swoje, zaraz potem nastapi realizacja kolejnego punktu z listy 49 - czyli urządzenie mojej przestrzeni - po swojemu!
wtorek, 17 marca 2009
wieści
Własnie obejrzałam "PS. Kocham Cię" - chyba dobrze, bo wypłakałam cały stres, strach i niepewność, z którą muszę się mierzyć ostatnio. Jeszcze doszła do tego zmiana w pracy, którą postrzegam jako bardzo niesprawiedliwą, a o której dowiedziałam sie dzisiaj rano.... dosyć udawania twardej, przynajmniej przed samą sobą..... jutro c.d. badań - mam nadzieje,ze juz nic nie zmieni wyznaczonego terminu, bo zaczynam być zmęczona czekaniem na termin...chciałabym mieć to za sobą.... sorry za smuty...
żeby nie było - mój horoskop dalej jest dziwnie zgodny...
RYBY20 lutego - 20 marca
To czas przełomu i przemiany. Możesz porzucić stare wzorce i zacząć żyć po swojemu, swoim własnym rytmem. To także czas zagłębienia się w sprawy duszy.
żeby nie było - mój horoskop dalej jest dziwnie zgodny...
RYBY20 lutego - 20 marca
To czas przełomu i przemiany. Możesz porzucić stare wzorce i zacząć żyć po swojemu, swoim własnym rytmem. To także czas zagłębienia się w sprawy duszy.
sobota, 14 marca 2009
awaria
W domu awaria komputera - mam nadzieje do jutra.... w pracy - czasu na wpisy brak...na laptopie nie lubie pisac... odezwę sie niedługo!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


