Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmoteka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmoteka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 maja 2011

Pina Trailer--*ENGLISH SUBS*.DivX Quality--2011--Wim Wenders




Wczesniej już czytałam o tym filmie - dzisiaj dodatkowo znalazłam swietnego bloga : http://chihiro.blox.pl/html - kopalnia wiadomosci, więc przepadłam na trochę...

wtorek, 8 marca 2011

Sala samobójców zwiastun 3



Przed pójsciem do kina poczytałam recenzje... zupełnie niepotrzebnie, bo mam wrażenie, że praca recenzenta polega na "zjechaniu" filmu what ever... sama, po obejrzeniu, najbardziej zgadzam sie z tą: http://stacjakultura.pl/4,21,18748,Sala_Samobojcow_recenzja_filmu,1,artykul.html

Pisałam kiedys, że lubię filmy, z którymi "noszę się" po wyjsciu z kina czasem tygodniami... ten tez taki jest, bo dodatkowo obudził moje własne demony: matki, która w pewnym momencie ze zdumieniem odkrywa,że jej własne dziecko może być zupełnie obce, nieznane, nienawistne... depresja mojego syna trwała osiem miesięcy... i chyba dobrze,ze nie mielismy w tym czasie jeszcze internetu... poczucie bezradnosci, którego wtedy doswiadczyłam - jest jednym z moich największych lęków... dlatego nie potępiam w czambuł matki Dominika, bo bardzo łatwo osądzić, a trudniej - spróbować zrozumieć czy postawić się na jej miejscu... pewnie jeszcze raz obejrzę i na pewno polecam.

środa, 8 grudnia 2010

Inception in Real-Time



Ktos zadał sobie wiele trudu i patrząc w ten sposób wiele mi się układa...widziałam ten film 2 razy w kinie i pójdę jeszcze raz jak tylko bedzie okazja... choc zostało jeszcze jedno pytanie - czy Cobb sie rzeczywicie obudził, a jeli tak - to co pozwoliło mu na to? co było kickiem?
Update:
Znalazłam taki komentarz: even chris nolan said that it doesnt matter if the totem fell, the point was that cobb didnt care anymore. thats what makes this ending so beautiful. it was perfect.
http://www.youtube.com/watch?v=L9Qp5osoH8s&feature=related i niech tak zostanie... ( co nie znaczy,ze nie obejrzę tego filmu znowu...)
uptade 2;
http://www.youtube.com/watch?v=t1iT6y9eeWE&feature=related

MIÓD / BAL, REŻ. SEMIH KAPLANOGLU



Wybieram się w weekend...

czwartek, 21 października 2010

"Jestem miłością" - zwiastun PL, w kinach od 24 września 2010



"JESTEM MIŁOŚCIĄ" to poruszający melodramat, będący hołdem dla kina Viscontiego stał się wielką niespodzianką i odkryciem festiwalu w Wenecji. Film Luki Guadagnino został okrzyknięty przez światową krytykę współczesnym arcydziełem gatunku i wkrótce stał się przebojem w wielu krajach Europy.

...Emma jest od wielu lat żoną Eduarda Recchi, głowy potężnej rodziny z Mediolanu. Piękna, otoczona bogactwem kobieta, żyje w świecie konwenansów, rytuałów i codziennych obowiązków.

Przypadkowe spotkanie z młodym, charyzmatycznym przyjacielem syna przypomni jej o głęboko skrywanych żądzach i stanie się początkiem erotycznego przebudzenia. Pełen namiętności potajemny romans na zawsze odmieni oblicze rodziny...

Tilda Swinton (odtwórczyni roli głównej):

To film o kobiecie o imieniu Emma, mającej 40-50 lat, która nie generuje bogactwa ani kultury. Jej mąż, Tancredi, bogaty przemysłowiec z północnych Włoch, ożenił się z nią ze względu na jej piękno - stosując te same kryteria, którymi posłużyłby wybierając dzieło sztuki. Emma jest dla niego własnością; urodziła dzieci, spełniając swoją rolę i obecnie z bolesną wyrazistością zaczyna dostrzegać pręty klatki, w której tkwiła przez te wszystkie lata. Emma sama pochodzi z klatki, z Rosji, którą opuściła w epoce przed Gorbaczowem, by posmakować wolnego świata. Trafiła jednak do kolejnego więzienia - więzienia swej rodziny. I kłamstw.

http://www.swiatowid.katowice.pl/index.php?id=jestem_miloscia

Zaintrygowana recenzją w Niecodzienniku - na pewno się wybiorę!
Jestem miłością
Tegoroczną jesień powitałam hucznie. W czwartkową noc byłam na pokazie filmu "Jestem miłością".
Zgodnie z tytułem to film o miłości.
Pięknie nakręcony i zagrany. Zmysłowy i wieloaspektowy. Jak brylant.
Dla mnie najcenniejsze w nim było zaproszenie do spotkania z moim własnym pojmowaniem miłości.
I przypomnienie, że może być ona też rodzajem jasnowidzenia i jasnosłyszenia, dzięki któremu sercem odkrywa się to, co jest w drugiej Osobie najważniejsze.
Nie chodzi o to, co najpiękniejsze, nie najtrudniejsze, nie zasoby, nie talenty. Miłość poznaje esencję, unikalność, które są często ukryte, schowane pod kostiumem pozorów i ról. Czasem jest to największa tajemnica tej osoby, z której nawet ona sama nie zdaje sobie sprawy. Tajemnica piękna lub nie, ale zawsze cenna.
Mówi się, że miłość jest ślepa. Nie, przeciwnie, jest jasnowidząca i dlatego nie widzi barier, przeszkód, ról które mogły by ją oślepić, gdyby nie była prawdziwą miłością, lecz jakąś jej namiastką.
To najlepsza miara.
Podobno prawdziwość pereł najłatwiej sprawdzić zanurzając je w kwasie. Jeśli się rozpuszczają i znikają to znak, że były prawdziwe.
Dla mnie - jakoś tak samo tylko odwrotnie jest z miłością.
Prawdziwość miłości potwierdza się, gdy nie rozpuszcza się w kwasie pozorów i norm.
Ta prawdziwa jest gotowa dotknąć tajemnicy drugiej Osoby, bez względu na ryzyko, jakie się z tym wiąże.
Namiastka woli nie spotykać się z najgłębszą głębią serca, bo nie wie, czy zniesie to co tam zastanie. I czy nie będzie musiała sama się rozpuścić w swojej ocenności i wartościowaniu.

http://www.jakubczak.eu/index.php?list=niecodziennik&s=0

niedziela, 10 października 2010

PROGRESSteron


Sobota uplynęła pod znakiem spotkania wolontariuszek PROGRESSteronu, będzie się działo! 16-17 jestem koordynatorką i kobietą od kawy, a 23- 24 opiekunką sali żółtej.

http://www.dojrzewalnia.pl/serwis/festiwale/progressteron21/21-progressteron-katowice

Za to wczoraj , wykorzystują promocję na 10 urodziny Cinema-City obejrzałam powtórnie "Jedz, módl sie i kochaj"( dawno nie ogladalam filmu na podstawie książki, który by mnie zachwycil, a najbardziej sceny, gdzie Liz uczy sie wloskiego, a dokladniej tego,że Wlosi mówią równiez rękami-))) oraz "Incepcję" (super - dalej nie dopatrzyłam sie błędów w narrracji i mam zamiar obejrzeć jeszcze ze trzy razy...)

czwartek, 5 sierpnia 2010

Inception - 12. Time



"Dwie i pół godziny seansu mija ekspresowo, a ostatnie pół godziny ogląda się z zapartym tchem i mocno bijącym sercem. Zaś po ostatnim ujęciu wiele osób nie usiedzi spokojnie na miejscu, podczas gdy ich rozgorączkowane umysły będą próbowały uporządkować doświadczenie i zinterpretować wydarzenia, jakich byli świadkami. "
http://www.filmweb.pl/reviews/Skok+stulecia-9881

Pisałam niedawno o książce, że lubię jeli po przeczytaniu myslę i noszę ją w sobie. Tak jest po tym filmie - mam ochotę obejrzeć go jeszcze conajmniej ze 3 razy, po wyjsciu z kina nie ma możliwoci,żeby zająć się czyms innym...mysli się kłębią... uwielbiam taki stan...

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

INCEPCJA / Inception - Character Trailer PL_HD



Sroda z Orange-)))
http://www.tvn24.pl/-1,1667564,0,1,di-caprio-zawladnal-snami-i-widzami,wiadomosc.html

Mężczyzn od chłopców odróżnia cena ich zabawek, Orson Welles powtarzał natomiast, że kino jest najwspanialszą elektryczną zabawką, jaką kiedykolwiek podarowano ludzkości. Mając szesnaście lat Christopher Nolan fascynował się zagadnieniem "świadomego śnienia", a scenariusz "Incepcji" napisał około dekady temu.

Recenzja tutaj; http://film.interia.pl/recenzje/news/nic-nie-jest-prawdziwe-wszystko-jest-dozwolone,1512682,6290

Jeszcze zanim film pojawił się w kinach czułam, że mi się spodoba, jednak nie sądziłam, że aż tak. Na chwilę obecną "Incepcja" jest dla mnie filmem roku, co więcej zaliczam ją do ścisłej czołówki moich ulubionych filmów. Do kina poszłam dwukrotnie. Za pierwszym razem wyszłam zachwycona, za drugim totalnie zauroczona. Tematyka snów, którą lubiłam od dawna, jeszcze bardziej mnie zafascynowała. Niezwykły klimat, który udało się zbudować przy pomocy wgniatających w fotel zdjęć i idealnie dopasowanej do obrazu muzyki, zapadł mi głęboko w pamięć. Dzięki świetnej grze aktorskiej bardzo zżyłam się z bohaterami, podobały mi się również dialogi.

Wiem, że zdania są podzielone i że są ludzie, którym najnowszy obraz Nolana nie przypadł do gustu. Szanuję ich opinie i nie mam zamiaru z nimi walczyć tłumacząc, że widocznie nie ogarnęli złożonej wizji reżysera. Skoro im się nie podobało, to znaczy, że wolą inny rodzaj filmów, albo znają się na kinie lepiej niż ja. Być może podchodzę do filmów zbyt mało krytycznie, ale wyznacznikiem tego, czy film był dobry są dla mnie moje emocje, a dzięki "Incepcji" przeżyłam coś wyjątkowego. Miałam wrażenie, że choć siedzę w kinowym fotelu jestem członkiem zespołu. Odczuwałam rzeczywistą radość i rzeczywisty smutek. Nie znalazłam niczego, co powstrzymałoby mnie przed wystawieniem filmowi oceny 10/10.

czwartek, 10 czerwca 2010

Ewan

Obejrzałam wczoraj film, oprócz przyjemnoci przebywania w klimatyzowanym pomieszczeniu miałam równiez niekłamaną przyjemnosć z oglądania! Ewan był swietny, żeby nie powiedzieć słodki... Carrey bardziej przewidywalny, całosć bawi do łez, ale też funduje chwile zadumy...Przypomniała mi sie sytuacja kiedy to niedawno, czekając w knajpie na kumpla, obserwowałam gejowską parę przy obiedzie... smutno mi sie zrobiło, bo dawno nie widziałam tak czułej i uważnej na siebie pary damsko-męskiej...

A tutaj recenzja, z którą sie bardzo zgadzam http://www.we-dwoje.pl/i;love;you;philip;morris;-;we-dwojepl;recenzuje,artykul,18729.html, w odróżnieniu od niewybrednych komentarzy pojawiających się w necie...