Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytelnictwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytelnictwo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Stoicyzm uliczny


Pierwszy polski poradnik filozofii praktycznej!

Marcin Fabjański pokazuje jak stosować techniki mentalne filozofii stoickiej w trudnych sytuacjach, które przytrafiają nam się każdego dnia: przed wizytą u dentysty, po kłótni z ukochaną osobą, gdy męczy nas hałas za ścianą, albo gdy stoimy w korku. Starannie dobrane cytaty z nauk Epikteta, Seneki czy Marka Aureliusza nie tylko przynoszą ukojenie naszym nerwom, ale dają nam filozoficzny wgląd w naturę rzeczywistości, który wyniesie nasz umysł ponad neurozę codziennego życia.

Nie obiecuję, jak niektórzy autorzy poradników, że dzięki tej książce zarobisz milion dolarów lub osiągniesz tak zwany "sukces". Przeciwnie, zarabianie pieniędzy może ci zbrzydnąć, jeśli nie będzie się łączyć z urzeczywistnianiem pasji. Tak samo jest z realizacją oczywistych w naszej kulturze celów, takich jak kariera. Jeśli nie jesteś gotów, odłóż tę książkę na półkę, z której ją nieopatrznie wziąłeś i wyjdź z księgarni tak, jak do niej wszedłeś - w słodkich oparach złudzeń. Stoicyzm uliczny jest lekturą dla odważnych!
Marcin Fabjański
To książka dla tych, którzy myślą, że medytacja polega na siedzeniu bez ruchu, a moralność nie istnieje bez religii. Dowiedzą się, jak bardzo się mylą.

Czy filozofia Marka Aureliusza lub Seneki może uspokoić skołatane w korku ulicznym nerwy, przynieść ukojenie u dentysty albo pomóc zachować równowagę podczas sprzeczki z ukochanym? Oczywiście! Właśnie o tym jest ta książka. Marcin Fabjański pokazuje, jak na co dzień stosować stoickie techniki mentalne. Starannie dobrane cytaty stoików, kontemplacje i eksperymenty myślowe dają wgląd w naturę rzeczywistości, który wyniesie nasz umysł ponad neurozę codziennego życia.

Pokłosie Karmnika Filozoficznego w Dobrej Karmie - polecam!

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Urban Food Growing in Havana, Cuba




Cdn...

Edit 16 czerwca - czytam "Piąty swięty żywioł" Starhawk i mam wrażenie, że akcja książki się juz dzieje... stąd ten film...
Cytuję:
"Ziemia jest czującą, świadomą istotą. Wierzymy, podobnie jak ludzie, którzy żyli w wielu różnych miejscach i w wielu różnych epokach, że powietrze, ogień, woda i ziemia to Cztery Święte Żywioły.

Bez względu na to, czy nazwiemy je oddechem, energią, krwią i ciałem Matki, czy błogosławionym darem Stwócy, czy symbolami sił przyrody, które umożliwiają nam życie, pozostaną na zawsze elementami, bez których nic nie przetrwa.

Nazywając te rzeczy świętymi, przyznajemy, że są czymś więcej niż tylko środkiem do zaspokajania ludzkich potrzeb. Są kryteriami, którymi kierujemy się w naszych działaniach, naszej pracy, przy ustalaniu praw i celów. Nikt nie ma prawa ich przywłaszczać ani czerpać z nich zysku kosztem innych. Każda władza, któa przestaje je chronić, traci swoje prawa.

Wszyscy ludzie, wszystkie żywe istoty są częścią życia na Ziemi, a to znaczy, że są bezcenne. Nikt z nas nie stoi powyżej lub poniżej innych istot. Tylko sprawiedliwość może zapewnić równowagę, tylko równowaga w przyrodzie może zapewnić wolność. Tylko w atmosferze wolności Piąty Święty Żywioł, któr nazywamy duchem, może w pełni rozwinąć swój potencjał.

Wierność świętym żywiołom naszej planety oznacza stworzenie warunków, w kórych dostatek, godna egzystencja, zdrowe środowisko naturalne, a także wiedza, wolność i piękno mogą istnieć, rozwijać się i pomnażać ku wspólnemu dobru. Wierność Świętym Żywiołom oznacza stworzenie warunków do miłości.
Tej deklaracji poświęcamy naszą wnikliwość, wolę i odwagę, nasze milczenie i nasze słowa. Jej ofiarujemy nasze życie."

I recenzja:
http://kod.blox.pl/html/1310721,262146,169,170.html?16,1

I opis:
" Ekscytująca genialna opowieść o dwóch potencjalnych drogach rozwoju naszej przyszłości." Ernest Callenbach"
Pełna magii, prowokująca , duchowa...Niezwykła książka osadzona w najlepszych tradycjach powieści politycznej i filozoficznej" Margot Adler
I warsztaty:
http://www.meloway.pl/pl/b/starhawk-w-polsce/0

poniedziałek, 23 maja 2011

Zbierając okruchy życia...



Bohaterka powieści, Delia, jest autorką poczytnych, nieco ironicznych poradników dotyczących wszystkich aspektów domowego życia. Jest perfekcjonistką, z radością oddającą się pracom domowym. Gdy okazuje się, że rak wykryty w jej piersi daje coraz to kolejne przerzuty i nie reaguje na terapię, Delia radzi sobie na swój sposób - przygotowuje się do śmierci metodycznie, pisząc jednocześnie ostatni z serii swoich poradników - poradnik umierania. Z właściwym sobie poczuciem humoru i ironią omawia własną stypę, analizuje rodzaje trumien dostępnych na rynku, a nawet je przymierza. Brzmi makabrycznie? Trochę tak, ale Delia robi to wszystko w sposób absolutnie bezpretensjonalny, niejako mimochodem. Jej głównym zajęciem jest przygotowanie swojej rodziny na życie bez niej. Zdając sobie sprawę, że nie będzie jej przy córkach, gdy będą dorastać, próbuje nauczyć je rzeczy, które jej zdaniem są istotne - na przykład jak zaparzyć dobrą herbatę. Skoro nie będzie jej na ich weselach, przygotowuje listę zakupów i innych ważnych rzeczy, które należy zrobić przed ślubem - i to pomimo, iż zdaje sobie sprawę, że do tych wesel może nigdy nie dojść.

Nużące domowe obowiązki zostają w tej książce przemienione w manifest radości życia. Dbałość o dom, ogród, rodzinę, nawet o kury jest przejawem troski i miłości. Delia sprząta, gotuje, mrozi kotlety na miesiące po swojej śmierci, przygotowuje długie listy pomocnicze, paczki dla córek, które odnajdą po jej śmierci, chcąc być w ten sposób obecna w ich życiu. Czytając, czujemy smutek, ale przede wszystkim podziw dla niezwykłych sił, jakie kochający życie człowiek potrafi zgromadzić w obliczu śmierci.

Oprócz przygotowania domu na swoje odejście Delia musi uporządkować też inne sprawy, swoje własne tajemnice. Odkrywa je przed nami krok po kroku, aż w końcu zagadka jej przeszłości przykuwa nas do tego stopnia, że zapominamy o smutku i dajemy się ponieść opowieści, odkrywając przy okazji, dlaczego Delia jest właśnie taka i skąd pochodzą jej optymizm, radość życia i siła.

Smutna, a jednak podnosząca na duchu książka, ładnie napisana, wciągająca i inspirująca. Wyobraźcie sobie, że po jej przeczytaniu wstałam i zaczęłam sprzątać zapomniane szuflady, i za ten bodziec już należą się autorce brawa;)

http://miastoksiazek.blox.pl/2010/12/Domowy-poradnik-umierania.html

Jak zwykle ktos juz napisał wszystko o czym chciałabym powiedzieć po przeczytaniu tej książki...

wtorek, 12 kwietnia 2011

Bodhisattva in metro

Filmik pod ww. tytułem znajduje się pod etykietą "uważnosć". Czemu go przywołuję? Bo wczoraj , za sprawą Ewy Białołęckiej i jej książki "Róża Selerbergu" - opis tutaj: http://www.toroj.eu/bibliografia.php zrobiłam cos takiego w tramwaju.... zaczęłam chichotać bez opamiętania, potem zasmiała sie dziewczyna czytająca mi przez ramię, we dwie dostałysmy głupawki, a za nami praktycznie cały tramwaj... bezcenne-)))

czwartek, 17 marca 2011

Minimalizm nie dotyczy czytania...


Zainspirowana tym wpisem : http://free-simplelife.blogspot.com/2011/01/piekne-zycie-bez-pieniedzy.html czytam i bardzo mi się podoba... A w związku z tym, że ostatnio kiepsko sypiam - przeczytałam też "Koralinę" wg recenzji - mroczną wersję Alicji w krainie czarów i "Uroczysko" Magdaleny Kordel - lekka,łatwa i przyjemna lekturka-)))jak to okresliła moja pracowa koleżanka - niedługo dostanę jakis medal za iloć wypożyczeń...

Ruszyło też forum minimalistów:http://minimaltalk.zmianakursu.pl/index.php

wtorek, 15 marca 2011

Wicked: Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu




No i swietne recenzje tutaj: http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=129173
szkoda, że nie ma więcej tłumaczeń tego autora...

39,9




Tym razem za cały komentarz niech wystarczy recenzja:http://krytycznymokiem.blogspot.com/2008/02/399-monika-rakusa.html, lepiej nie potrafię...

niedziela, 27 lutego 2011

Czytelnictwo



Nie po raz pierwszy podeprę sie cudzym tekstem... ale jeli ten cudzy jest jak własny??? jeszcze kto zarzucił by mi plagiat???

Już po pierwszych stronach zorientowalam się, że "Białe zaszyty" to rewelacyjna lektura. Tyle tu... mnie samej. Sonia jest w moim wieku, ma za sobą kilka związków, dwoje dzieci, czyta, dojrzewa, poszukuje... Pisząc swój dziennik, autorka zaskakuje mnie niewiarygodną szczerością. Że też można się aż tak obnażyć! I... "stawać się szczęśliwym, przez kolejne chwile kontaktu z rzeczywistością"*. Bo "Mniej żal będzie umierać, kiedy żyje się tak do pięt, do trzewi, do bólu"*. Znajduję też przepiękne zdanie o Bogu: "Bóg…? Kiedy Go opuszczam, niesie mnie cierpliwie na swych ramionach, nie domagając się nawet tego, żebym o tym wiedziała"*.

"Białe zeszyty" to nie tylko "grzebanie w swojej duszy". Sonia Raduńska dzieli się z czytelnikiem również fascynacjami muzycznymi, dość różnorodnymi; oprócz Lombardu, Grzegorza Turnaua i Magdy Umer, słucha melodii tybetańskich, Garbarka, Carrerasa, lubi Vangelisa i Bacha. Zachwyca się znanymi filmami i pięknie je komentuje, jak na przykład "Czerwony" Kieślowskiego czy "Fortepian". No i w cudowny sposób pisze o książkach, które właśnie czyta. Wymienia "Świat Zofii" i sporo utworów Stachury. Jednak niektóre tytuły brzmią dla mnie obco, bo jest to po części literatura specjalistyczna, taka dla psychologa. Ale na szczęście znam kilka tego rodzaju książek, co w niektórych wypadkach pomaga mi lepiej zrozumieć jej rozważania. Bo i ja przecież kiedyś zachłysnęłam się "Przebudzeniem" Anthony’ego de Mello, "uzdrawiałam swoje życie" :-) razem z Luise L. Hay czy, tak jak Sonia, z wypiekami na twarzy odkrywałam tajniki męskiej duszy w "Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus".

Podobno "Białe zeszyty" to książka dla każdego, "nawet" dla mężczyzn. Ja mam uczucie, że jest napisana specjalnie dla mnie... Będę do niej wracać.


http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=38500

Tak własnie się poczułam... tyle w tej książce jest mnie, moich przezyć, przemysleń, tych samych lektur, muzyki... niesamowite...

A oprócz tego przeczytałam ostatnio: "Samsarę" Tomka Michniewicza, "Wielką Wyprawę" Ewana McGregora i Charleya Boormana, "Przesunąć horyzont" i "Kobieta na krańcu swiata" Martyny Wojciechowskiej, "Kobieta, księżyc i czerwona sukienka" Izy Sznajder i cos tam jeszcze - juz nie pamiętam... dzisiaj idę po kolejną porcję lektur...

środa, 2 lutego 2011

Zaległe czytelnictwo cd.



Opowiedziane tu historie miłosne oddziela jedno stulecie i tysiące kilometrów. W 1900 roku lady Anna Winterbourne, angielska wdowa, zakochuje się w egipskim bojowniku o wolność. Wbrew różnicom kulturowym i politycznym postanawia go poślubić. Sto lat później prawnuczka Anny wyrusza z Nowego Jorku do Egiptu, by odtworzyć historię małżeństwa prababki. Towarzyszy jej kufer pełen pamiątek rodzinnych. Dzienniki, notatki, listy Anny, odkryte po latach przez Isabel, stają się kanwą wielowątkowej opowieści będącej jednocześnie literackim przewodnikiem po Egipcie.

Historia ukryta pod szyldem "Mapy miłości" okazała się tymczasem historią samego Egiptu widzianą oczyma mieszkańców, niezwykle ciekawą, pokazującą całe mnóstwo faktów, o których nie mówi się na lekcjach poświęconych polityce kolonialnej wielkich mocarstw, traktując temat jako marginalny i ograniczając się do przestawienia kilku najważniejszych dat czy wydarzeń.

Dzięki staremu, pełnemu pamiątek kufrowi, który otrzymała w spadku po swej prababce jedna z bohaterek, mamy możliwość odkrycia zupełnie nieznanego oblicza kraju, który większości z nas kojarzy się obecnie z piramidami i zdjęciami z kolorowych katalogów biur podróży.

Dwie kobiety próbujące odtworzyć z ocalałych dzienników i fragmentów korespondencji losy swoich przodków są tylko pretekstem do rozważań o okupacji brytyjskiej, ruchu narodowowyzwoleńczym, o patriotach cierpiących z powodu ograniczeń, niemożności przeprowadzenia niezbędnych reform, narzucania obcych wzorców kulturowych.
http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=89292

Synchronicznosć??? książkę przeczytałam w połowie stycznia... stwierdziłam, że nic nie wiem o historii Bliskiego Wschodu i drążąc temat googlowałam i czytałam ile wlezie... chyba po to, by zrozumieć co się teraz tam dzieje...

wtorek, 1 lutego 2011

Zaległe czytelnictwo




Piękna powieść o siostrzanej miłości przesycona aromatem cynamonu, kardamonu i wody różanej...

Trzy siostry uciekają z Iranu, kiedy wybucha rewolucja, ale wspomnienia cierpień i okrucieństwa, których doznały w rodzinnym kraju, ciągle je prześladują. Siostry często wracają myślami (nigdy w rozmowie) do wydarzeń poprzedzających ich ucieczkę.

Obecnie mieszkają w niewielkim miasteczku w Irlandii, ale i tu na początku nie jest łatwo. Otwierają kawiarnię z perskimi, egzotycznymi dla mieszkańców miasteczka, potrawami (każdy rozdział jest poprzedzony przepisem :)). Niestety, mieszkańcy Ballinacroagh, uprzedzeni do sióstr z powodu ich pochodzenia, nie od razu ułatwiają im zadomowienie się w nowym kraju. A duchy przeszłości ciągle prześladują siostry...

Zieloność i świeżość Irlandii w połączeniu z zapachami perskich przypraw i jaśminowej herbaty tworzą naprawdę cudowny klimat, który autorka dopełnia drobnymi, magicznymi szczegółami (na przykład Lejla, która od urodzenia pachnie cynamonem i różami, czy Estelle, która poci się zawiesiną cukru).

Perskie dania, podawane z przyjacielskim uśmiechem Mardżan w nastrojowej Café Babilon, wpływają z niesamowitą mocą na ospałych do tej pory mieszkańców Ballinacroagh.

"Zupa z granatów" przypomina mi trochę filmową wersję "Czekolady".

I jeszcze fragment o tytułowych granatach:

"W tej wersji granat - pomimo niefortunnych skojarzeń ze śmiercią i zimą - był i pozostanie przede wszystkim owocem nadziei.
To symbol płodności, nowych rzeczy, które mają przyjść, i minionych czasów, zachowanych w czułej pamięci.
Owoc granatu pokazał nawet jej, że najlepsze receptury to te niepisane. (...) Bo życie - czy tego chcemy, czy nie - potoczy się dalej, z nami lub bez nas, i zawsze będzie kwitło w czyimś ogródku, nadając smak kolejnej zupie z granatów.
Tak, właśnie tak chciała myśleć o szczególnej słodyczy tego owocu. O miriadach ziaren stanowiących w istocie zawiązki nowych początków"*.

http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=52440

"Woda różana i chleb na sodzie" to kontynuacja bestsellerowej "Zupy z granatów" (W.A.B. 2006). Powieść o trzech siostrach, dwóch krajach – i mowie smaków. Mimo że od wydarzeń przedstawionych w poprzedniej książce upłynęło prawie półtora roku, w Ballinacroagh, nadmorskim miasteczku w Irlandii, na siostry Aminpur nadal patrzy się z nieufnością. Trzy Iranki, które uciekły z kraju tuż przed wybuchem rewolucji, wciąż uważane są za obce, a ich orientalną restaurację niektórzy uznają za miejsce rozpusty. W życiu sióstr przychodzi czas na zmiany.

Mardżan zakochuje się w angielskim pisarzu, szesnastoletnia Lejla przeżywa okres buntu i marzy o dorosłości, a Bahar zaczyna interesować się duchowością chrześcijańską i coraz poważniej myśli o konwersji. Jakby tego było mało, pewnego dnia zaprzyjaźniona z siostrami włoska imigrantka znajduje w zatoce półżywą dziewczynę. Dziewczyna jest w szoku, nic nie mówi – i wszystko wskazuje na to, że próbowała usunąć ciążę... Marsha Mehran doskonale oddaje atmosferę miasteczka na peryferiach i z humorem odmalowuje prowincjonalną społeczność – z nieznośnymi plotkarami, dyżurnymi dziwakami, fryzjerką-feministką i księdzem, który... zakłada rozgłośnię radiową.
http://independent.pl/wiki/Ksi%C4%85%C5%BCka:%20Marsha%20Mehran%20-%20Woda%20r%C3%B3%C5%BCana%20i%20chleb%20na%20sodzie


Książki do czytania przy pachnących swiecach, obowiązkowo z czyms smakowitym pod ręką, idealne na długie zimowe wieczory...

czwartek, 13 stycznia 2011

Nowa świecka tradycja



"Ilekroć w twoim życiu wydarzy się coś naprawdę istotnego, poszukaj najbliższego patyka i zapisz na nim tę okoliczność i datę. Kiedy się zestarzejesz, rozchorujesz albo będziesz pewna, że zostało ci mało czasu, zbierz wszystkie w wiązankę i spal ją. Dokonaj zaślubin patyków. "

wtorek, 11 stycznia 2011

Bezsenność w Tokio


Jak zrozumieć tak odmienną kulturę i obyczajowość? Jak odnaleźć się w Tokio?

„Bezsenność w Tokio” obala niejeden mit o Japonii, daje zaskakujące odpowiedzi na dziesiątki z pozoru prostych pytań:
Skąd gajdzin bierze nowoczesny sprzęt muzyczny?
Jak nie popełnić faux pas wobec japońskiego lekarza?
Po czym poznać salarymana?
Czy łatwo znaleźć w Tokio szkole karate?
Dlaczego młode Japonki nie chcą być ciastem świątecznym?
Jak ogrzewa się mieszkania w kraju wysoko rozwiniętej techniki?
Ile kanałów ma japońska telewizja satelitarna?
Jak Japonia zwalcza bezrobocie?
Co o Japonii myśli pan Tarei?
Po dziesięciu latach pobytu w Japonii Marcin Bruczkowski dowcipnie opowiada o swoim życiu gajdzina. Zmysł obserwacyjny i duża wiedza Autora jest gwarancja poznania najciekawszych, nieznanych stron Japonii, a anegdotyczna narracja zapewnia Czytelnikom dobra zabawę.
http://ksiazki.wp.pl/bid,29650,eid,31832,tytul,Bezsennosc-w-Tokio,ksiazka.html?ticaid=1b953

A ja znalazłam wiele przyczynków do minimalizmu... jak można przeżyć na minimalnej powierzchni,zamieniając sypialnię na klasę lekcyjną i salon, bez łazienki ( ale oni mają łaźnie i kabiny kąpielowe...) i kiedy cały dobytek można przetransportować na rowerze... No i powiew egzotyki, który uwielbiam. Polecam!

sobota, 1 stycznia 2011

Plan czytelniczy na 2011 - 100 książek, które trzeba przeczytac wg Blogowego Świata

100 książek, które trzeba przeczytac - wg BBC
1. Duma i uprzedzenie – Jane Austen
2. Władca Pierścieni – JRR Tolkien
3. Jane Eyre – Charlotte Bronte
4. Seria o Harrym Potterze – JK Rowling
5. Zabić drozda – Harper Lee
6. Biblia
7. Wichrowe Wzgórza – Emily Bronte
8. Rok 1984 – George Orwell
9. Mroczne materie (seria) – Philip Pullman
10. Wielkie nadzieje – Charles Dickens
11. Małe kobietki – Louisa M Alcott
12. Tessa D’Urberville – Thomas Hardy
13. Paragraf 22 – Joseph Heller
14. Dzieła zebrane Szekspira
15. Rebeka – Daphne Du Maurier
16. Hobbit – JRR Tolkien

17. Birdsong – Sebastian Faulks
18. Buszujący w zbożu – JD Salinger
19. Żona podróżnika w czasie – Audrey Niffenegger
20. Miasteczko Middlemarch – George Eliot
21. Przeminęło z wiatrem – Margaret Mitchell
22. Wielki Gatsby – F Scott Fitzgerald
23. Samotnia (w innym tłumaczeniu: Pustkowie) – Charles Dickens
24. Wojna i pokój – Leo Tolstoy
25. Autostopem przez Galaktykę – Douglas Adams
26. Znowu w Brideshead – Evelyn Waugh
27. Zbrodnia i kara – Fyodor Dostoyevsky
28. Grona gniewu – John Steinbeck
29. Alicja w Krainie Czarów – Lewis Carroll
30. O czym szumią wierzby – Kenneth Grahame
31. Anna Karenina – Leo Tolstoy
32. David Copperfield – Charles Dickens
33. Opowieści z Narnii (cały cykl) – CS Lewis

34. Emma- Jane Austen
35. Perswazje – Jane Austen

36. Lew, Czarwnica i Stara Szafa – CS Lewis
37. Chłopiec z latawcem – Khaled Hosseini
38. Kapitan Corelli (w innym tłumaczeniu: Mandolina kapitana Corellego) – Louis De Bernieres

39. Wyznania Gejszy – Arthur Golden
40. Kubuś Puchatek – AA Milne
41. Folwark zwierzęcy – George Orwell
42. Kod Da Vinci – Dan Brown
43. Sto lat samotności – Gabriel Garcia Marquez

44. Modlitwa za Owena – John Irving
45. Kobieta w bieli – Wilkie Collins
46. Ania z Zielonego Wzgórza – LM Montgomery
47. Z dala od zgiełku – Thomas Hardy
48. Opowieść podręcznej – Margaret Atwood

49. Władca much – William Golding
50. Pokuta – Ian McEwan
51. Życie Pi – Yann Martel
52. Diuna – Frank Herbert

53. Cold Comfort Farm – Stella Gibbons
54. Rozważna i romantyczna – Jane Austen
55. Pretendent do ręki – Vikram Seth
56. Cień wiatru – Carlos Ruiz Zafon
57. Opowieść o dwóch miastach – Charles Dickens
58. Nowy wspaniały świat – Aldous Huxley
59. Dziwny przypadek psa nocną porą (również: Dziwny przypadek z psem nocną porą) – Mark Haddon
60. Miłość w czasach zarazy – Gabriel Garcia Marquez
61. Myszy i ludzie (również: O myszach i ludziach) – John Steinbeck
62. Lolita – Vladimir Nabokov
63. Tajemna historia – Donna Tartt
64. Nostalgia anioła – Alice Sebold
65. Hrabia Monte Christo – Alexandre Dumas

66. W drodze – Jack Kerouac
67. Juda nieznany – Thomas Hardy
68. Dziennik Bridget Jones – Helen Fielding
69. Dzieci północy – Salman Rushdie
70. Moby Dick – Herman Melville
71. Oliver Twist – Charles Dickens
72. Dracula – Bram Stoker
73. Tajemniczy ogród – Frances Hodgson Burnett

74. Zapiski z małej wyspy – Bill Bryson
75. Ulisses – James Joyce
76. Szklany kosz – Sylvia Plath
77. Jaskółki i Amazonki – Arthur Ransome
78. Germinal – Emile Zola
79. Targowisko próżności – William Makepeace Thackeray
80. Opętanie – AS Byatt
81. Opowieść wigilijna – Charles Dickens
82. Atlas chmur – David Mitchell
83. Kolor purpury – Alice Walker
84. Okruchy dnia – Kazuo Ishiguro

85. Pani Bovary – Gustave Flaubert
86. A Fine Balance – Rohinton Mistry
87. Pajęczyna Szarloty – EB White
88. Pięć osób, które spotykamy w niebie – Mitch Albom
89. Przygody Scherlocka Holmesa – Sir Arthur Conan Doyle

90. The Faraway Tree Collection – Enid Blyton
91. Jądro ciemności – Joseph Conrad
92. Mały Książę – Antoine De Saint-Exupery

93. Fabryka os – Iain Banks
94. Wodnikowe Wzgórze – Richard Adams
95. Sprzysiężenie głupców (również: Sprzysiężenie osłów) – John Kennedy Toole
96. Miasteczko jak Alece Springs – Nevil Shute

97. Trzej muszkieterowie – Alexandre Dumas
98. Hamlet – William Shakespeare
99. Charlie i fabryka czekolady – Roald Dahl

100. Nędznicy – Victor Hugo

Instrukcja obsługi:
1. Pogrub te tytuły, które przeczytałeś/-łaś.
2. Użyj kursywy przy tych, które masz zamiar przeczytać.
3. Wykreśl te tytuły, których nie masz zamiaru czytać, albo byłaś/-łeś zmuszona/-y przeczytać za czasów szkolnych i je znienawidziłaś/-łeś.
4. Umieść to na blogu.
Ad 1. - tak zrobiłam
Ad.2. - kursywa dla tych, które już wiem,ze mam zamiar przeczytać, bez zmian pozostają te, o których nic nie wiem/nie słyszałam...
Ad.3. - nie wykreślam żadnego, najlepszym przykładem - fantastyka, której nie trawiłam w młodości,a którą nadrabiam z przyjemnością... każda lektura ma swój czas oraz każda lektura czytana w rożnych okresach życia odbierana jest przeze mnie zupełnie inaczej...
Ad.4.- zrobione
pomysł stąd : http://siencja.blogspot.com/
p.s. za pomysłem autorki bloga - pomyślę o własnej liście 100 książek

p.s.s.
muszę jeszcze wg tego klucza posegregować muzyczną listę wszechczasów, która jest gdzieś tam u mnie na blogu...

czwartek, 18 listopada 2010

Talizman



Jest to książka opowiadająca o wielkiej przyjaźni, poświęceniu, bohaterstwie i wyobraźni. A to wszystko w jednym małym chłopcu! "Talizman" jest przykładem na to, że istnieje w życiu coś więcej niż tylko my sami i nasze życie, że zawsze jest ktoś, kto potrzebuje nas i zawsze jest ktoś, dla kogo moglibyśmy walczyć i poświęcić bardzo wiele.

Polecam tę książkę wszystkim, którzy lubują się zarówno w fantastyce, jak i w baśniach, którzy cenią sobie wyobraźnię i korzystają z niej na co dzień. "Talizman" urzeka... tak jak wszystkie książki tego autora. Warto się o tym przekonać osobiście!
http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=41652

Muszę uważać... po wczorajszej nieprzespanej nocy, padłam po przyjsciu z pracy, no i obudziałam się w srodku nocy, co skończyło się czytaniem do rana... ledwo żyję... warto było-))) wczesniej nie czytałam Kinga, bo kojarzył mi się głównie z horrorami, ale "Talizman" mnie zauroczył...

wtorek, 16 listopada 2010

Sen_nr_9




Jej bohater, dwudziestoletni Eidżi Miyake, przybywa z prowincji do Tokio - by znaleźć ojca, którego nigdy dotąd nie spotkał. Nieobecni ojcowie to tradycyjny punkt wyjścia metafizycznych podróży, toteż nic dziwnego, że wokół Eidżiego i z jego udziałem zaczynają dziać się rzeczy dziwne i tajemnicze. Rzeczywiste poszukiwania mieszają się z brawurowymi akcjami, które okazują się wyłącznie wytworami wyobraźni i nerwów Eidżiego. Miliony mieszkańców Tokio uwijają się w wirze wielkiego miasta, migrują między domem a pracą. Miasto nieustannie zajmuje się własnymi sprawami, wypluwając produkty uboczne w postaci kapitału oraz kupowanych za pieniądze przyjemności i miażdżąc po drodze to, co ludzkie. W takim otoczeniu myśli, śni, gubi się i odnajduje, odlicza godziny i przemierza błyskawicznie czasoprzestrzeń wrażliwy, nie pogodzony ze sobą Eidżi. Czym w gruncie rzeczy jest Sen_ numer_ 9? Opowieścią o miłości i dojrzewaniu? Powieścią łotrzykowską, "filmem drogi"? Thrillerem, czarną baśnią, moralitetem, teatrem absurdu, idyllą? Każdy musi odpowiedzieć sobie na to pytanie sam, każdy dostaje od Mitchella szansę na swoją własną i prawomocną interpretację. Bo Sen_numer_9 jest opowieścią, w której może odnaleźć się każdy.
http://czytelnia.onet.pl/0,1379,0,1,nowosci.html

Zgadzam się równiez z opinią : sen_nr_9 - to niesamowita książka. Niesamowita, bo nieszablonowa. Nie można jej wpisać w tylko fantastykę, nie jest to klasyczny cyberpunk, nie jest to powieść sensacyjna tylko li wyłącznie.

Czym jest ta książka zatem? Mieszanką wybuchową, Orientalnym koktajlem widzianym oczami europejczyka (jako autora) i nie-europejczyka (jako bohatera). Jaka jest - już napisałem. Dodam więc tylko, że to książka z serii weekendowych. Jak nie macie wolnego weekendu - nie zaczynajcie. Każdy, kogo w środku tygodnia ta książka “chwyci” za gardło, będzie chodził niewyspany do pracy, z zaczerwienionymi oczami od czytania do rana.

UWAGA: Sen_numer_9 uzależnia!

Gorąco polecam.
http://www.grafzero.com/?s=Sen_nr_9 Dobrze, że szybko czytam...


Niesamowita książka, nie spałam z jej powodu dzisiaj.
Jeszcze a'propos - solennie obiecuję sprawdzać objętosć wypożyczanych książek - na ten tydzień mam 3 kobyły po ok. 700 stron... grozi bezsennoscią, bo wziągnięta w fabułę - muszę skończyć...

poniedziałek, 8 listopada 2010

Widmopis



Debiutancka powieść Davida Mitchella z 1999 roku to przykład zupełnie nowego stylu pisarskiego, nieobecnego dotąd na polskim rynku. Książka składa się z dziewięciu opowieści i epilogu, które stanowią nierozerwalną całość, choć poszczególne części mogą być czytane niezależnie od siebie. Wszystkie, okazuje się, są powiązane poprzez postać, wydarzenie, rekwizyt czy łańcuch przyczynowo-skutkowy. Rozgrywają się w Europie i Azji. Każda z części ma źródło w innym gatunku literackim – możemy w nich rozpoznać elementy powieści historycznej, romansu, kryminału, powieści szpiegowskiej, science fiction, mitów o powstaniu świata. Wszyscy bohaterowie są w podróży, w biegu, uciekają przed czymś, mają poczucie braku przynależności. Autor, stwarzając wszechwiedzącego narratora, spogląda na Ziemię i jej mieszkańców z odległej perspektywy i powołuje do istnienia rozmaitych bohaterów, których głosem przemawia.

http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=5659

Nie zachwyciła mnie specjalnie... ale sięgnę jeszcze po "Sen_numer_9”, podobno dużo lepszy, no i innny...

środa, 3 listopada 2010

Gargulec - książka o miłości silniejszej niż śmierć.



' Andrew Davidson poświęcił bardzo dużo czasu na gromadzenie materiałów do napisania swojej opowieści. Siedem lat autor przygotowywał się do tego, by z dużej ilości skomplikowanych rozmaitych tekstów źródłowych stworzyć pozornie prostą i skierowaną do masowego odbiorcy baśń o sile miłości, sile życia, o piekielnych kręgach, które przekraczamy na co dzień i o ogniu, który zamiast niszczyć i pochłaniać, daje nowe życie.

„Gargulec” kryje w sobie mroczną tajemnicę egzystencji i stanowi dowód na to, jak skrupulatnie autor rozliczył się z samym sobą, z własnymi wizjami życiowych sił i własną wizją piekła, w której te siły się rodzą. To książka, która może wzbudzić podziw misterną konstrukcją i faktycznie wielkim wkładem pracy pozaliterackiej."

http://www.infernalia.go.pl;www.independent.pl/n/7936

czwartek, 28 października 2010

Pierwsze Prawo Magii



Pierwsze Prawo Magii brzmi: „Ludzie są głupi: podaj im odpowiednie wytłumaczenie, a niemal we wszystko uwierzą. Są głupi, więc uwierzą w kłamstwo, bo chcą, żeby to była prawda, lub dlatego, że się obawiają, iż to może być prawda.” To o ludzkiej głupocie pisze Goodkind. Richard i Zedd pokonują tym prostym prawem swoich wrogów - słowami, nie potężną magią lub mieczem. Ludzie sami się pokonują w swoich bezwzględnych dążeniach do realizacji własnych celów. Przez to są w stanie uwierzyć we wszystko. Ta wiara w kłamstwo łączy się nierozerwalnie z jego przeciwieństwem - prawdą. Prawda może ranić, może też zabijać. Czasem dla dobra innych, trzeba zachować ją dla siebie, dawkować ostrożnie, by nie zranić, nie zabić. Każde z trójki bohaterów ma swoje tajemnice, których nie może wyjawić reszcie. Prawda i fałsz splatają się więc ze sobą, a ostatecznie rozsądzić ma o nich Poszukiwacz Prawdy - Richard Cypher.

Ludzie i stosunki międzyludzkie to drugi temat, który szczególnie interesuje Goodkinda. Wchodzimy w głowy bohaterów poznając ich myśli, razem z nimi stając przed moralnymi dylematami, razem z nimi kochając i nienawidząc, rozpaczając, ciesząc się i zazdroszcząc. Między bohaterami nawiązują się skomplikowane i różnorodne uczucia. Miłość - silna i jednocześnie niejawna, a przy tym niemożliwa do zrealizowania. Nienawiść - szczera i nieopanowana, paląca, osobista. Jest także osobliwe połączenie tych dwóch uczuć, co jest, moim zdaniem, dowodem na talent pisarza. Po przeczytaniu Pierwszego Prawa Magii nie będzie cienia wątpliwości o czym mówiłem. Goodkind opisuje zresztą wszystkie ludzkie emocje z prawdziwym kunsztem. Od pewności siebie, poprzez wewnętrzne zagubienie, aż po totalną rozpacz - autor targa nie tylko emocjami bohaterów, ale i czytelników. To kolejna rzecz, które sprawia, że książka ma tak wysoką wartość.

Terry Goodkind, niczym Alfred Hitchcock, zręcznie buduje napięcie, ustanawiając się prawdziwym mistrzem suspensu. Udało mu się trudne połączenie wciągającej akcji i „drugiego dna”, mówiącego o naszym własnym życiu.

http://czytelnia.tanuki.pl/pokaz/2442/miecz-prawdy-pierwsze-prawo-magii

Być moze to ta książka jest odpowiedzialna za mój dzisiaejszy nastrój...